Tak jak się spodziewałam Borków pod wodą.
Pada niemal non stop, staw lekko wylał, a ścieżki zamienione w strumyki.
Już przywykłam, wiem jaki mam teren i nie pozostaje nic innego, jak dostosować plany do rzeczywistości. Początkowo sądziłam, że wykopanie stawu osuszy działkę i tak było, ale tylko w latach, kiedy suma opadów była stosunkowo niska. Posadziłam gatunki roślin, które niestety nie dają rady , mając korzenie zalewane wodą. Przesadziłam jarzębiny, bez, indygowce w inne miejsca, nieco wyższe, może dadzą radę. Teraz planuję jedynie rośliny na podmokle tereny.
Własnie odkryłam Cypryśnika błotnego. Za tydzień będzie rósł u mnie. Co za niezwykłe drzewo! Nie wiem czy doczekam widoku pneumatoforów, ale wiem, że kiedyś będzie to niesamowity widok. Będą jesiony, brzozy drobne. Studiuję namiętnie opisy ogrodów ma moczarach i dochodzę do wniosku, że to może być nawet ciekawsze, niż ogród na 'normalnej' ;-) ziemi.
Nawiozłam ziemi na przygotowywane pod jesiony miejsce, oczyściłam skarpę z liści dereni
cały czas podziwiając jak te parę badyli posadzonych 3 lata temu pięknie się rozrosło.
A oto mój wodny świat ;-)))
I niezmiennie zachwycające widoki zza płota