Plan zrealizowany! Irgi rosną.
Ale zanim zajęłam się sadzeniem, porządkowaniem skarpy, najpierw zabrałam się za wyczyszczenie stawu. Glonów niewiele, ale za to rozmnożenie pałki, rogatka i moczarki było takie, że właściwie to była roślinna zupa, a nie staw. Nawet zdjęć nie robiłam, bo widok był okrrrropny.
Wyrwałam około 30 pałek, wyciągnęłam chyba z 50 kg roślin razem z mułem i resztką glonów, ale nawet pływałam dzisiaj w moim stawie przy cudnym akompaniamencie żabiego koncertu. Staw odzyskany, ale wiem, że za tydzień czeka mnie kolejna batalia z roślinami - moczarką i rogatkiem, palki tak szybko nie rosną ;-)
Oto mój dzisiejszy staw
Dodam, ze dzisiaj czyszczenie stawu było o wiele przyjemniejsze bo bez woderów, takie brodzenie po wodzie, bardzo miłe w upalny dzień.
A potem wreszcie mogłam zając się skarpą i sadzeniem irg. No nie, poprawka - najpierw posadziłam dwa Indygowce, czyli Amorfę krzewiastą. Ona bardzo późno zaczyna wegetację, więc na razie same patyki.
Skarpa wymagała oczyszczenia, ale już wkrótce było tak
Rosną i wiadomo, że potrwa to chwilę zanim zarosną tak jak tawułki po drugiej stronie. A tez niewiele niemal było widać, jak je posadziłam.
A tu derenie wreszcie ruszyły i malutkie tawliny jarzębolistne. Musiałam je przyciąć bardzo nisko, ale odbiły i jak znam gatunek to wkrótce będzie ich dużo ;-)
A poza tym bez rośnie
Jaśminowce rosną
Tarczownice sie przebiły przez trawy. Muszę im oczyścić miejsce do rozrostu.
I nastał czas firletki
Zmordowana jak zwykle, zmoczona deszczem, ale też jak zwykle niezwykle szczęśliwa ;-)