Jak wiele razy pisałam rośliny do Borkowa dobieram przede wszystkim ze względu na warunki glebowe, czyli mokre, zalewane czasowo, nieprzepuszczalne, ciężkie gleby ! Drugim kryterium jest charakter powstającego ogrodu - naturalny, nieco wiejski, ale bez niewolniczego trzymania się gatunków. Kaliny są pod tym względem idealne. Mam ich sporo, już kilka różnych odmian, a na pewno będzie ich jeszcze więcej.
Jedną z nich jest kalina wonna 'December Dwarf', czyli Grudniowy karzeł ;-) Nazwa pochodzi od dwóch rzeczy - to jest krzew karłowy, nie dorasta ponad 1 metr, ale i to dopiero po 10 latach. Za to ma niezwykłą cechę - kwitnie nawet w grudniu. Mam tę kalinę od 3 lat, ale dopiero w tym roku pokazała pierwsze nieśmiałe kwiatuszki. Prawdę mówiąc już przestałam liczyć, że zakwitnie, ale jak widać podstawowa cecha ogrodnika, czyli cierpliwość to jest to ;-)))
Nie jest to jeszcze kwitnienie na potęgę ;-) ale zobaczymy za tydzień.
Pokaże jeszcze jak wyglądała po posadzeniu w 2017 roku. Obok kalina koralowa 'Nanum'.
Rok później. Jak widać różnica niewielka, tylko 'Nanum' są trzy.
Na rabacie jakieś niespodzianki. Żadna z sadzonych w ubiegłym roku roślin mi tu nie pasuje, albo taki ze mnie znawca roślin ;-) Chwast to nie jest, to wiem. Basiu ratuj! Co to? Mam dziwne wrażenie, że to twoja gęsiówka wczesna.
Rok później. Jak widać różnica niewielka, tylko 'Nanum' są trzy.
Na rabacie jakieś niespodzianki. Żadna z sadzonych w ubiegłym roku roślin mi tu nie pasuje, albo taki ze mnie znawca roślin ;-) Chwast to nie jest, to wiem. Basiu ratuj! Co to? Mam dziwne wrażenie, że to twoja gęsiówka wczesna.
Wklejam dla porównania gęsiówkę od Basi. No i widać, że to nie gęsiówka.
Całkiem zielona werbena patagońska. Ciekawe czy to znaczy, że przetrwała zimę?
Poza tym jednak szaro i nieco bardziej jesiennie niż wiosennie.
No i jak zwykle słówko w temacie dekoracji ;-)))
Stare aranżacje bez zmian. Mam wrażenie, że jakby wtopiły się w otoczenie, nic mnie już tu nie 'gryzie'.
A nowy, no nie do końca nowy tylko poszerzany zakątek, też niczego sobie, tylko zawieszenie tych cudów BARDZO PROWIZORYCZNE. Szukam fajnych mocowań, będę zmieniać na pewno.
Zastanawiam się też nad jakimś minimalistycznym zadaszeniem tego miejsca. To będzie trudne, bo obok brama, może być za 'gęsto' wizualnie. Ale projektuję, może jakoś to pogodzę.
Droga do Borkowa teraz to taka bajka, że aż chce się jeździć. Jeszcze nie wszystkie odcinki gotowe, a już teraz dojeżdżam w 40 minut. Jak cała 17-ka będzie gotowa, to pewnie w pół godziny będę na miejscu.
No pięknie jest ;-))))

