Staw i zagospodarowanie jego brzegów to na pewno pierwszoplanowe zadanie na ten rok. Toteż podczas każdej wizyty na wsi, staram się maksymalnie dużo zrobić, by wyglądał coraz lepiej. Moja koncepcja zarośnięcia stawu od początku opiera się na niemal wyłącznie naturalnie rosnących okolicznych roślinach.
Ponieważ nadal czekał na mnie niedokończony spadzisty brzeg stawu zarośnięty coraz gęściej bagienną roślinnością, dzisiaj postanowiłam wreszcie wykopać wszystko, a wykopane kępy porozsadzać wzdłuż brzegu stawu.
Udało się!
Spadzisty brzeg oczyszczony z roślin, a wszystkie wykopane kępy traw, skrzypu bagiennego i całej masy roślin, których nazw jeszcze nie znam znalazły nowe miejsce wokół stawu.
Potem równanie brzegów, sypanie piasku dla wyrównania, umocnienia, ale i dla urody, bo takie piaszczyste brzegi od razu wyglądają lepiej. Piachu jeszcze nie rozsypałam wszędzie, ale niemal noc mnie zastała przy robocie, więc reszta na następny tydzień.
Ta piana to po sypaniu piasku, normalnie woda jest czysta i przejrzysta, nie zauważyłam żadnych objawów rzęsy, czy glonów, tylko żab mnóstwo ;-)
Na te piaszczyste brzegi kiedyś będzie wyłożony kamień. Chyba jednak nie łupek, bo ten by nie pasował. Bardzo podoba mi się cięty kamień polny, ale jeszcze poszukam, bo i łupek to też wiele odmian.
Posadzony po bagiennych wykopkach sit pięknie się rozrasta.
Mozga i inne trawy.
A tu taki pączuszek ;-)
Kępy ostrożenia warzywnego, co wiem dzięki koleżance z FB. Bardzo cenna roślina, a i ładna jest.
I taki 'plażowy' widoczek. Dzisiaj wylegiwałam się na piachu w przerwie między ciężką pracą. Uwielbiam to moje wiejskie uroczysko, nie mogę się doczekać, kiedy stanie tam domek, bym mogła spędzać tu więcej czasu.


















































